7714 przepisów wegetariańskich
w tym 4906 wegańskich
napisz do nas księga gości pomoc / FAQ

Przecier pomidorowy Gandalfa

Gandalf odszedł od nas nagle zostawiając wielką dziurę w sercach, ale przepis i cała jego mądrość pozostanie. Te pomidory będą miały dla mnie wyjątkowy smak...

Średnia ocena: [5.0 z 2 ocen] | dodaj ocenę | komentarze [6]


Rodzaj diety: wegańska

Składniki:

10-15 kg pomidorów
0,5 łyżeczki soli na każdy litr przecieru

ew. dodatki smakowe:
- z czosnkiem: 1-2 ząbki czosnku na mikser (około 0,5 litra przecieru).
- z ziołami (suszona/zielona bazylia, majeranek, tymianek, cząber, pieprz): tu ilość trudno powiedzieć, bo dodaję "na oko", do smaku.
- z zielonym (naciowym) selerem: miksuję z pomidorami liście (z łodygami) selera. Ilość oczywiście "na oko". Smak specyficzny, ja lubię, mama nie.
- z korzeniem selera: miksuję z pokrojonymi kawałkami korzenia. Jak zwykle "na oko". Mama nie ma zastrzeżeń :-)

Przygotowanie:

Zaczynasz od najmniej przyjemnej czynności, czyli od umycia słoików twist i zakrętek. Słoiki oczywiście niewyszczerbione, a zakrętki niezardzewiałe. Przeważnie przerabiam za jednym zamachem 10-15 kg pomidorów, bo taki mam gar i jest to porcja do zrobienia w pół dnia bez padnięcia na nos. Słoiki litrowe i po 0,3 l.

Pomidory myjemy, kroimy na ćwiartki i miksujemy _łącznie_ z dodatkami smakowymi w mikserze. Pomidory bez obierania ze skórki.

Każdą zmiksowaną porcję wlewam do gara i dla oszczędności czasu zaczynam podgrzewanie już od pierwszej porcji. Czyli mama myje i kroi pomidory, ja je miksuję i dolewam do stojącego na ogniu gara. Aha, pół łyżeczki soli na każdy litr przecieru.

Przecier w garze musi się "wyszumieć", tzn. jest gotowany i mieszany do chwili, aż przestaje się pienić - jest to usunięcie rozpuszczonego w nim powietrza.

Gorący chochlą nalewam do słoików (WAŻNE - nie można ubrudzić brzegów słoika - jeśli się ubrudzi, trzeba przetrzeć czystą wilgotną szmatką), zakręcam (zakręca się pewnie, ale nie za mocno) i wstawiam do drugiego gara z zimną wodą, ale już stojącego na ogniu. Wody w garze powinno być tyle, żeby po wstawieniu ostatniego słoika było parę centymetrów wody ponad nimi.

No i teraz normalna pasteryzacja, czyli musi się to gotować jakieś 30 minut od zagotowania. Później powoli to wychładzam zimną wodą. Tzn. wlewam szklankę - dwie zimnej i za chwilę wylewam, aż woda wokół słoików będzie zima. Nie wlewać zimnej wody bezpośrednio na słoiki, tylko ostrożnie w jakąś szczelinę między nimi, bo popękają. Zostawiam to jeszcze na jakiś czas, żeby przecier wewnątrz słoików się wychłodził i następna porcja.

Jak zwykle są jakieś straty, tzn. do niektórych słoików dostaje się woda, inne się nie zamykają, więc trzeba następnego dnia albo po dwu dniach przejrzeć. Te niezamknięte albo na pomidorówkę albo do następnego przerobu. Gotowe słoiki w chłodne i ciemne miejsce (światło niszczy witaminki).

Wskazówki i uwagi:

> Nie przeszkadza sól kamienna?

Nie. Dla bakterii i grzybów (żeby nie rosły) to to samo.

> Bardzo ci potem się psują? (5% strat?) czy pogoda w trakcie kupna
> pomidorów ma znaczenie (chyba zbierane w deszczowe dni mają
> tendencję do psucia, prawda?)

Pogoda - nie zwracałem uwagi, patrzę raczej na gatunek.

Ja przeważnie kupuję takie trochę twardsze - gatunek "przemysłowy", właśnie do przetwórstwa. A jak zwykłe, to lekko niedojrzałe. Straty mam praktycznie tylko przy robieniu - te niezamknięte słoiki. Różnie, czasem wszystkie są OK, czasem 2-3 złe.

Później przy przechowywaniu baardzo rzadko któryś słoik spleśnieje.
Nadesłał(a) wojmat, dnia: 2001-08-14 00:00:00.0
Źródło/autor przepisu: Andrzej
Widzisz w przepisie jakieś błędy, niedociągnięcia? zgłoś to administratorowi

Nowe komentarze:

ja nie pasteryzuje sloikow tylko nalewam goracy przecier przez lejek do sloikow i zakrecam sloiki stawiam do gory dnem na recznik i przykrywam kocem tak stoja okolo 7-8 godz.i gotowe.
~krystyna 2014-10-08 09:03:59.726

I jeszcze moja propozycja z dawnych lat: małe, obrane ze skórki pomidory wrzucamy do słoika, zalewamy gorącym przecierem, zakręcamy wieczko i pasteryzujemy! Smacznego!
Dana 2012-09-05 17:32:48.799

Całe wieki temu robiłam podobnie: umyte pomidory miksowałam, ale dodatkowo przecierałam przez sito o dość dużych oczkach (takich, żeby sito zatrzymało pestki). Te właśnie pestki, wg mnie, zmieniały, wręcz psuły smak przecieru. Ponadto czytałam kiedyś, że pestki zawierają jakąś substancję szkodliwą, zwłaszcza dla małych dzieci. Nie wiem, czy dotyczy to również pomidora, ale czego się nie robi dla małych dzieci... Później oczywiście gotowanie, napełnianie wyparzonych słoików i pasteryzowanie.
Dana 2012-09-05 17:30:30.781

Podziel się wrażeniami

Dodaj komentarz

Autor komentarza:*
Jeżeli jesteś już zarejestrowany/a:
Twój nick (login):
Twoje hasło:
Jeżeli nie masz konta:
Twój podpis:

Treść*:

Podobne wg nazwy:

Zupa pomidorowa z przecieru (wegańska)
Ciasto na pizzę 3 (barwione przecierem pomidorowym) (lakto-wege)
Zupa krem z soczewicy z curry i przecierem pomidorowym (wegańska)
Zupa krem z przecieru pomidorowego z czosnkiem (wegańska)
Cydr od Gandalfa (wegańska & RAW)
Chłodnik z przecieru truskawkowego i jagód (lakto-wege)
Witaminowy przecier z rokitnika (do słoików) (wegańska)
Jabłecznik z przecierem jabłkowym i bakaliami (wegańska)
Pomidory w zalewie solnej lub przecierze (na zimę, w słoikach) (wegańska)
kotail pomidorowy (lakto-wege)

Ocena

zamknij





 
© 2000-2013 puszka.pl | napisz do nas