Mleko sojowe
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Mick3y: "Zawsze robiłem wg tego przepisu i wychodziło przepyszne." Składniki: 1 szklanka suchego ziarna soi
1/2 łyżeczki soli 2 duże łyżki stołowe miodu lub słodu (można też zastąpić cukrem) Przygotowanie:Soję zalać na noc 4 szklankami zimnej wody i pozostawić do spęcznienia. Następnie odlać wodę. Soję wrzucić do blendera (ew. mikserem ją potraktować), zalać 2 szklankami wody i dokładnie zmiksować (ok.5 min.). Dodać kolejną szklankę wody i jeszcze raz zmiksować. Otrzymany płyn wlać na płótno rozłożone w sitku i odcedzić. Pozostałą masę wrzucić ponownie do blendera, zalać 3 szklankami wody i jeszcze raz zmiksować. Ponownie odsączyć. Mleko doprowadzić do stanu wrzenia i ciągle mieszając gotować na słabym ogniu przez ok. 3 min. Doprawić do smaku. Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
Zrobiłam mleko wg przepisu-wyszło super.
Cała zadowolona "zabutelkowałam" je (wyszło mi 2,5l) i poszłam spać.
Rano mając w planach płatki ze zrobionym mlekiem udałam się o lodówki- i o zgrozo- zobaczyłam skiśnięte mleko!
Trochę się załamałam....
Mam pytanie- ile "wytrzymuje" przeciętnie takie domowe mleko sojowe w lodówce??? wyczytałam: do 3 dni, ale w moim wypadku to nie zadziałało.
A może to przez butelki PET?
proszę o pomoc.
Tylko ja nie sole ani nie cukrze - bo to niepotrzebne jest moim zdaniem , dopiero jak sobie cos z niego robie to wtedy bo raz mam ochote zrobic cos slonego z tego mleka - np. sos beszamelowy a raz na slodko .
Po za tym ja takiego domowego mleka uzywam do wszystkiego - pieczenia ciast,ciasteczek,nalesnikow,sosow,majonezow, itp ale jesli mam ochote na kawe z mlekiem czy mleko z platkami na sniadanie to zawsze tylko z kupowanym bo uwazam ze jednak kupowane ma lepszy smak.takiego domowego nie zjadlabym z checia z platkami na sniadanie napewno :P
Większy problem mam z cedzeniem - przez gazę przedostają się fluki okary, próbowałam z rajstopami - porażka totalna, przy wyciskaniu zrobiło mi się oczko i wyleciał z niego taki strumień okary, że miałam sojowe zasłony, naczynia, blaty, a nawet sojowego kota.
Stąd moje pytanie - jak mocno tą okarę wyciskacie? Może po prostu przeginam z tym?
Przez ścierkę do wycierania naczyń (czystą oczywiście;)). Przedostaje się jedynie taki "pyłek", który i tak osiada na dnie naczynia.
Cedziłam przez ściereczkę, a i tak jakimś cudem nieco fusów przelazło, ale to wcale na złe nie wyszło.
Ogółem: Mniam!
od siebie polecam dodać aromat waniliowy do ciast albo duuużo cukru waniliowego:)
Zrobiłam połączenie tego przepisu z przepisem podanym przez Shaera (Shaer-e?) wyszło... nie zachwycające. Do placków się nadało, ale do picia... bleee. Oczywiście chodzi o ten posmak, ale jest nadzieja. Otóż znalazłam takie info w sieci: (...)niektórzy przed użyciem soi blanszują ją,zdejmują skórkę lub dodają NaHCO3(Natriumhydrogencarbonat) by zneutralizować charakterystyczny smak soi. Źródło: http://www.aktivplus.org/cms_pl/index.php?option=content&task=view&id=20 Następnym razem wypróbuje metodę z blanszowaniem. :)
Wypróbowałam metodę z obdzieraniem soi ze skóry. ;) Wyszło smaczniejsze niż poprzednio, ale nie na tyle smaczne by nadawało się np.: do kawy czy płatków śniadaniowych, więc morał z tego taki, że mleko własnej produkcji tylko do placków, naleśników itp.