ziemniaki - ok. 1/2 kg (3-4 szt.)
kasza jęczmienna lub pęczak - ok. 1 szkl.
włoszczyzna: 2-4 średnie marchewki, 1-2 nieduże pietruszki, kawałek bulwy selera lub kilka liści z łodygami, ew. kawałek pora
1/2 niedużej cebuli
opcjonalnie 2 kostki bulionu warzywnego (już od dawna go nie używam, ale kiedyś dodawałam)
olej do smażenia
sól
pieprz
pieprz ziołowy
ew. papryka słodka w proszku
do posypania zielona pietruszka - bardzo polecam
Przygotowanie:
1. Warzywa obrać, opłukać, pokroić. Można też utrzeć na tarce. Pora najlepiej przekroić na pół, a następnie pokroić w paseczki - dzięki temu nie przybierze formy ciągnących się glutków. Cebulę obrać ze skórki, posiekać w kostkę. 2. Ziemniaki obrać, umyć, pokroić w kostkę. 3. Do garnka wrzucić ziemniaki, kaszę i ew. kostki bulionowe, zalać wodą. Zacząć gotować. 4. Włoszczyznę poddusić z cebulą na patelni z odrobiną oleju i wody - to nada zupie dodatkowego aromatu. Dorzucić je do garnka. 5. Zupę gotować aż warzywa i ziemniaki będą miękkie. 6. Doprawić do smaku. Podawać posypane pietruszką.
Dodatkowe wskazówki:
* Kasza jęczmienna ma różne rozmiary. Najlepiej wybrać grubą lub średnią, ale drobna też jest w porządku. * Proporcje kaszy i ziemniaków można zmieniać wg. własnych upodobań. Ja wolę dużo kaszy i mało ziemniaków. * Kasza ma tendencje do przywierania i przypalania. Należy więc co jakiś czas mieszać zupę od dna. * Jeśli w trakcie zupa za bardzo odparuje, należy uzupełnić ją wodą do odpowiedniej konsystencji. * Jeśli zostawimy zupę na kolejny dzień kasza wchłonie płyn, a ziemniaki część soli. Poza uzupełnieniem wody zazwyczaj trzeba więc nieco zupę doprawić.
Przepis nadesłał(a):
patrycccja,
data dodania: 2000-08-27 Źródło: mama :-)
Zdjęcia do przepisu:
Komentarze:
sabi 2004-08-03
Wszystko fajnie, zupka wyszła pyszna... ale te proporcje są podane chyba na jakieś małe wesele :] zredukowałam ilość kaszy o połowe, a i tak będę to jeść jeszcze przez najbliższe dwa dni... ja i on :o)
ha ha, nie pomyslalam :) a te proporcje moja mama podala takie, jak sama robi - ale robi ta zupke jak my przyjezdzamy, a pozniej jeszcze dostajemy w sloiku na odchodne ;) dla dwojga ilosc faktycznie moze byc przytlaczajaca ;)
ugotowłam wczorajz tartymi warzywami bo do krupniku w kawałkach mi jakoś nie pasują, jak się przegryzła z przyprawami to rano póbując była bardzo dobra
Smaczna zupka. Ciekawy sposób z tym podduszaniem włoszczyzny. Ja zwykle wrzucam do zupy surowe, tarte warzywa, a cebulę w całosci, uprzednio opaloną na palniku, ale takie podduszanie naprawdę dobrze robi dla smaku zupy :) Krupnik lubi dużo selera i swieżo mielonego pieprzu. Z przypraw jak dla mnie konieczne są liscie laurowe, ziele angielskie i majeranek, ale to pewnie kwestia gustu.
Kaszę dodałam dopiero, gdy ziemniaki zaczęły się gotować, dzięki czemu uniknęłam przywierania do dna. Z przypraw wystarczył mi pieprz i lubczyk, a cebulę dałam całą. Poza tym trzymałam się przepisu i muszę przyznać, że zupa jest świetna!
Zupka oczywiście bardzo dobra, tylko kurczę, nie chce mi wyjść taka mętna jak na tych fotkach, mam bardziej klarowną, taki rosół jakby... Jak to zrobić aby nadać jej odpowiedniej "tekstury"?
banka, może dodałaś za dużo wody lub za mało kaszy. Mój patent - wieczorem lub rano na dno garnka leje 1-3 łyżki oleju z pestek winogron), sypię kaszę, zalewam wrzątkiem. Kasza wchłania wodę, pęcznieje - krótsze gotowanie. a przy okazji woda już robi się trochę szara. Poza tym zauważyłam kiedyś, że kolor krupniku zależy tez od tego, kiedy się go soli, ale juz nie pamiętam jaka to była zalezność. Eksperymentuj...
Dana, ale mam nadzieję, że odlewasz tę szarą wodę? ;) bo to są przecież wszystkie zanieczyszczenia z kaszy, dlatego powinno się ją płukać przed gotowaniem.
Banka, nie wiem, jak inni, ale ja taką "teksturę" uzyskuję przez rozgotowanie kaszy, po prostu ;) Jak gotuje się ona ze wszystkimi warzywami, a nawet przed, bo do kaszy al dente dorzucam dopiero resztę warzyw (jak mi się chce, to podduszonych osobno w małej ilości oleju - dla aromatu), to wtedy po wystygnięciu może się zrobić glutek, a na ciepło jest gęsta i nieprzezroczysta ;) A na drugi dzień to już w ogóle wody nie ma ;) Swoją drogą nigdy ta zupa nie wyszła mi przejrzysta ;) Zastanawiam się, jak to zrobiłaś (jakbym chciała mieć klarowną, to ugotowałabym kaszę osobno na sypko i dodała pod koniec, ale chyba tak nie robiłaś), ale właściwie wolę mętną ;)
Mój standardowy krupnik składa się z tych samych składników, tylko proporcje zawsze na oko, marchewka, pietruszka, kawałek selera, cebulka podsmażona na początku w garnku, w którym będzie się gotować zupa, kasza - i clue programu - suszone grzybki i wędzona papryka :)
Świetny przepis - nie jadłam krupniku odkąd zrezygnowałam z mięsa, a tu proszę... znów przypomniałam sobie smak mojej ulubionej zupy z dzieciństwa. Proporcje faktycznie są zabójcze - zrobiłam wg własnej miarki do zup (2 marchewki, 2 pietruchy, 4-5 ziemniaków), tylko na to szklanka kaszy okazała się zbyt dużą ilością. Nic nie szkodzi - gęsta i przepyszna :D
Przepyszna! Usłyszałam nawet opinię, że to najsmaczniejsza zupa jaką do tej pory zrobiłam. :D Smakuje zupełnie (a przynajmniej dla mnie) jak tradycyjny krupnik. Wszyscy się tak zajadaliśmy, że aż zapomniałam zrobić zdjęcie! (;
Zupa wspaniała!!!Zrobiłam z całej porcji i wyszło naprawdę dużo tylko mam obawy, że do jutra nie dotrwa a ja poprostu pęknę, nie mogę się od niej oderwać ;) Dziękuję za przepis!
Krupnik lubi dużo selera i swieżo mielonego pieprzu. Z przypraw jak dla mnie konieczne są liscie laurowe, ziele angielskie i majeranek, ale to pewnie kwestia gustu.
Poza tym zauważyłam kiedyś, że kolor krupniku zależy tez od tego, kiedy się go soli, ale juz nie pamiętam jaka to była zalezność. Eksperymentuj...
Swoją drogą nigdy ta zupa nie wyszła mi przejrzysta ;) Zastanawiam się, jak to zrobiłaś (jakbym chciała mieć klarowną, to ugotowałabym kaszę osobno na sypko i dodała pod koniec, ale chyba tak nie robiłaś), ale właściwie wolę mętną ;)
P.S.W moim przypadku użyłem kaszy owsianej.
Proporcje faktycznie są zabójcze - zrobiłam wg własnej miarki do zup (2 marchewki, 2 pietruchy, 4-5 ziemniaków), tylko na to szklanka kaszy okazała się zbyt dużą ilością. Nic nie szkodzi - gęsta i przepyszna :D