* 200 g mąki razowej (pszennej najlepiej, ale np. orkiszowa też się sprawdza)
* łyżka oleju lub oliwy (najlepiej z pestek winogron)
* woda
Przygotowanie:
Mąkę wsypać do miseczki, dodać olej i wymieszać. Następnie stopniowo dodawać wodę tak, aby powstało elastyczne, dające się formować ciasto. Masę dzielimy na dwie części i formujemy w okrągłe placki. Smażymy na suchej patelni (najlepiej teflon) z obu stron. Podajemy jeszcze ciepłe z dodatkami.
Przepis nadesłał(a):
hiden,
data dodania: 2008-04-14 Przepis własny autora.
Świetna alternatywa dla chleba! Placuszki są szybkie i proste do wykonania, bardzo smaczne, a w dodatku można je wykonać w 100% z mąki razowej :)
Gaura 2008-11-13
Do orginalnego przepisu na indyjskie czpati do ciasta nie dodaje sie zadnego tluszczu,piecze sie na suchej patelni a potem smaruje sie maslem,ktore sie rozpuszcza.Czapati powinny byc gorace i tluste.Pycha!!!
Asia 2009-07-19
Witam :) Zrobiłam dzisiaj placki tylko z mąki i wody. Nie formowałam ich, tylko wylewałam, a właściwie kładłam łyżką na patelnię. Ciepłe placki posmarowałam masłem, odrobinę posoliłam i zjadłam z pomidorem. Pycha! Jestem w szoku, że placki wyszły takie pyszne biorąc pod uwagę, że składają się z minimalnej ilości składników :)
Smaczne wychodzą z dodatkiem ziaren sezamu czy słonecznika. Dziś rozwałkowałam placuszki na cienko, po upieczeniu były chrupkie i pyszne.
nessie 2010-01-06
Powiem szczerze, że mam wątpliwości co do tego przepisu. Nie wyobrażam sobie opiekania chapati na teflonie, poza tym atta to nie dokładnie nasza mąka razowa... Chapati nie powinny być chrupkie i twarde, to nie podpłomyki. Muszą nadmymać się podczas "smażenia" i być łatwe do zwijania.
MariaAyma 2010-06-27
Zgadzam się z Nessie - uczyli mnie ich robić Hindusi i z całą pewnością czapati nie "wylewa" się na patelnie. Ważne jest też by ciasto dłużej wyrabiać, by je dobrze napowietrzyć. W czasie smażenia na suchej patelni powinno sie nadymać (co widać w czasie jedzenia - jest rozwarstwione). Po zdjęciu z patelni powinno się je posmarować odrobiną ghee (ja używam roślinnego ghee - do kupienia w sklepach z arabską żywnością), co czyni je przyjemnie elastycznymi, choć osobiście po "suchym" smażeniu z przyrumienionymi brązowymi plamkami, lubię je jeszcze "dosmażyć" na odrobinie ghee (choć wtedy to się chyba już jakoś inaczej nazywa). Nessie ma racje - mąka razowa to nie to samo co atta, jest nieco zbyt gruba. Ach - moi Hindusi z akademika robili to również z dodatkiem soli, zawsze napominając mnie bym o tym nie zapomniała ;-) - choć ja lubię czasami dla urozmaicenia dodać i szczyptę kurkumy. Smakuje równie dobrze.
Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.
Chapati nie powinny być chrupkie i twarde, to nie podpłomyki. Muszą nadmymać się podczas "smażenia" i być łatwe do zwijania.