WSZYSTKO wsypać lub wlać do miski, wymieszać lub zmiksować blenderem. Wyjątek stanowi siemię lniane, które najpierw należy zalać ciepła wodą i odczekać ok.2min, by uzyskać kleik, który wtedy należy wlać do reszty składników.
Wymieszane, nie za gęste ciasto nalewać na rozgrzaną patelnię, by powstały naleśniki :) Patelnia powinna być sucha, ponieważ olej jest już w cieście.
Dodatkowe wskazówki:
Naleśniki są tak pyszne, że pierwsze znikają zanim ostatnie skończą się piec.. i przeważnie na sucho, bo aż żal zakłócać smak dżemem czy innymi dodatkami - np. owocami ;)
Przepis nadesłał(a):
Ożla,
data dodania: 2009-09-11 Przepis własny autora.
Zdjęcia do przepisu:
Komentarze:
Aneta 2010-05-22
Niestety nie da rady odkleić naleśnika od patelni, choć ciasto surowa faktycznie jest bardzo smaczne; próbowałam smażyć je i z olejem dodanym do ciasta i na patelni. Może to kwestia proporcji składników, ale ciężko stwierdzić, bo w przepisie nie zostały podane.
Wyszło całkiem dobre. Nie oceniam w gwiazdkach, bo zrobiłam z modyfikacjami (nie wszystkie składniki miałam w domu).
Aneta, żeby naleśniki odchodziły od patelni, wystarczy przed pierwszym naleśnikiem wlać na patelnię trochę oleju. Potem rzeczywiście można więcej nie dolewać.
dobrze patelnię wcześniej porządnie rozgrzać. ja mam nierdzewkę to najpierw raz podgrzewam. wyłączam, drugi raz podgrzewam i wlewam na rozgrzaną patelnie z olejem ciasto. potem dodaję oleju co któryś naleśnik w zależności jak wypadają bieżące obserwacje :)) Aneta nie poddawaj się :) naleśniki są tego warte
olga 2011-04-14
co to jest "cukier migdałowy"? i dobrze by było gdyby autor/ka podał/a dokładne proporcje. nie wszyscy są tacy doświadczeni, żeby gotować "na oko".
Może to kwestia proporcji składników, ale ciężko stwierdzić, bo w przepisie nie zostały podane.
Aneta, żeby naleśniki odchodziły od patelni, wystarczy przed pierwszym naleśnikiem wlać na patelnię trochę oleju. Potem rzeczywiście można więcej nie dolewać.
i dobrze by było gdyby autor/ka podał/a dokładne proporcje. nie wszyscy są tacy doświadczeni, żeby gotować "na oko".