Jest to właściwie babka, której niezwykłość polega na tym, że dodaje się do niej kisiel. Robimy 3 warstwy ciasta: brązową (z kakao), różową (z kisielem wiśniowym) i żółtą (z
cytrynowym). Jest dobre i fajnie wygląda.
Delikatny, kremowy, rozpływający się w ustach. Sernik idealny. Bez ciężkiej, tłustej masy, z odżywczymi nerkowcami. Na orzechowo-daktylowym spodzie, mocno truskawkowy. Bez pieczenia, z surowych składników. Pyszny.
Moja pierwsza domowa chałwa, która nie do końca wyszła, ale to przez ten pierwszy raz. Przesadziłam z syropem z agawy, dałam 1/2 szklanki, czyli stanowczo za dużo. Przez to chałwa jest mokra i plastyczna, nie jest sucha jak ta, do której jesteśmy przyzwyczajeni. Jednak jest równie pyszna, a nawet lepsza, ta miękkość może się podobać i mnie się podoba.
Po dawnych nieudanych próbach z agarem, postanowiłam znów stawić mu czoła ;), korzystając z kończących się już (podobno) zbiorów truskawek, a jednocześnie odkrywając nowość - sok jabłkowo - rabarbarowy (uwaga, uwaga, wśród barwników zabrakło koszenili /naturalnego barwnika z wyciągu z owadów/, a pojawiła się czarna marchew).
Swoją drogą polecam, z lodem smakuje jak domowy kompot :) Zmierzając do sedna - owy sok stanowił bazę dla mojej galaretki z agaru.
Natrafiłam na ten przepis na jednym z anglojęzycznych, wegańskich blogów i tak bardzo mnie zaskoczył, że postanowiłam rozpowszechnić przepis tłumacząc go na polski :) PRZEPIS ORAZ ZDJĘCIA NIE SĄ MOJEGO AUTORSTWA, POCHODZĄ Z NIŻEJ PODANEJ STRONY!