ciasto: 1 szklanka mąki razowej pszennej (u mnie graham)
1/2 szklanki mąki kukurydzianej
1/2 - 2/3 szklanki oliwy/oleju
szczypta soli
kilka łyżek wody (z zaparzania rodzynek)
1/2 szklanki wiórków kokosowych
"nadzienie": kilka bardzo dojrzałych bananów (powiedzmy 3)
1 łyżka oleju
2 czubate łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 czubata łyżeczka mąki pszennej (białej!)
1/2 szklanki rodzynek
1 łyżka słodu
dodatkowo może być:
- wanilia lub cynamon
- 1 łyżka karobu, kakao lub syropu daktylowego
- mleko roślinne
ew. popping amarantusowy do posypania
Przygotowanie:
Ciasto: Do mąki dodać cały olej, sól i wyrabiać dodając tyle wody, żeby dało się zagnieść (niedużo). Na końcu dodać wiórki kokosowe. Zrobić kulę z ciasta i włożyć do lodówki na pół godziny.
Zacząć rozgrzewać piecyk tak, żeby po wyjęciu ciasta miał 200°C. Posmarować delikatnie olejem niedużą, okrągłą foremkę. Ciasto rozpłaszczyć w foremce na grubość około 1,5 cm robiąc kilkucentymetrowy rant naokoło (pomaga w tym widelec - patent Ki z klanu gzyraKów). Ponakłuwać tymże widelcem. Piec około 30 minut. Wystudzić.
"Nadzienie": Rodzynki zaparzyć w niewielkiej ilości wody (woda wystudzona leci do ciasta - szkoda wylewać, bo słodziutka!). Banany zmiksować. Na małym ogniu (lepiej na łaźni wodnej!) podgrzać banany z łyżką oleju i wanilią czy cynamonem. Dodać zawiesinę mąk (rozmieszanych w niewielkiej ilości wody lub lepiej mleka sojowego), zagotować cały czas intensywnie mieszając żeby się nie przypaliło. Dodać rodzynki i słód, wymieszać. Jeśli jest karob/kakao/słód daktylowy, to połowę tego budyńku wymieszać z łyżką powyższego.
Reszta: Na wystudzone ciasto nakładać ciepłą masę. Jeśli jest dwukolorowa, to jakoś śmiesznie je połączyć. Można na końcu posypać poppingiem amarantusowym. Wystudzić, a nawet wstawić do lodówki (jeśli niedużo zostało, to nie ma sensu, i tak zaraz zniknie ;-)))
Wskazówki i uwagi:
Masę można zrobić na mleku sojowym (na szklankę mleka dodać ze 2-3 łyżki słodu, gdzieś po 1 czubatej łyżeczce mąk ziemniaczanej i pszennej), zagotować mleko z bananami i zrobić budyniek. No i zwiększyć ilość ciasta.
Nadesłał(a) wojmat,
dnia: 2001-06-10 00:00:00.0
Przepis nie został skopiowany z żadnej publikacji, papierowej ani elektronicznej.
Spód mi się mocno pokruszył, ale pod wpływem masy na górze całkiem nieźle "zlepił". Ogólnie ciasto w porządalu, choć jadałam lepsze :)
kasiarka
2011-08-03 09:49:37.109
przyznaję, że zamiast oleju dałam masło, jak do kruchego ciasta (wiem, że wtedy traci swój wegański wymiar, ale mnie po prostu bardziej smakuje). Do nadzienia nie dałam słodu (rodzynki i banany są wystarczająco słodkie, jak dla mnie) i zamiast mąki ziemniaczanej i białej - semolinę. Wyszło przepyszne i CAŁKOWICIE bez cukru :)
Abulla
2008-09-06 14:50:40.553
jestem pierdoła i zapomniałam posłodzić ciasta. :P ale i tak jest pyszne, i sie nie kruszy meheh. :D
~maggie
2007-09-09 00:00:00.0
kasiarka 2011-08-03 09:49:37.109