Bazylia mrożona w oliwie lub oleju (inne zioła też)

Średnia ocena:  ****½ [3]  | Komentarze [7]
Typ diety: wegańska
Suszona bazylia to siano! Za to mrożona... bajka! Jakby się używało świeżą :D Naprawdę :) Robimy ją od lat. W zimie jest nieoceniona do pomidorówki, spaghetti, a nawet surówek... Lata temu poznałam ten sposób od pewnej pani uprawiającej zioła na sprzedaż, a ona od jednej z warszawskich włoskich restauracji, która się u niej zaopatrywała :)


Składniki:

bazylia lub inne zioła
kapka oliwy lub oleju
+ plastikowa folia spożywcza

Przygotowanie:

Bazylię umyć, odrzucić twarde łodygi (te, które się ładnie przełamują, zostawiamy). Posiekać dość drobno, ale bez przesady. Dodać trochę oliwy i wymieszać jak pastę. Zawinąć ją w plastikową folię formując długi, płaski pasek. Najwygodniej jest nakładać ją nożem do kanapek, a przy zawijaniu pomagać sobie matą bambusową (taką podstawką pod talerze), jak przy rolowaniu sushi ;) Tak powstałe "listki" zamrozić.

Zastosowanie:
Zimą wystarczy odłamać kawałek i dodać do potrawy. Nie ma z tym żadnego problemu, bo zioła są zamrożone z oleju, a nie w wodzie, więc nic nie przymarza do folii i nie zamarza na kamień. Dzięki temu, że mrozimy ją w płaskich "listkach", szybko się rozmrozi. Jeśli przygotowujemy coś na gorąco, dodajemy bazylię pod sam koniec, żeby od zbyt długiego gotowania nie traciła aromatu. W surówkach równie dobrze się sprawdza - dzięki oleistej otoczce, która odcina ją od tlenu, nie ciemnieje jak surowa, posiekana bazylia.

Dodatkowe wskazówki:

Nie polecam malaksera - kiepsko sobie radzi, wcale nie jest szybciej, a liście nie wiem czemu ciemnieją. Najlepszy jest duży, porządny nóż.

Co do ilości potrzebnych ziół - wcale nie trzeba wydawać na nie majątku. Ja mam zachodnie okno, kiepskie dla roślin. Kupuję więc 2 małe doniczki bazylii, ścinam tak, żeby na każdej z łodyg zostały ze 4 liście (żeby się rozkrzewiła), a małe roślinki oszczędzam. Rozdzielam delikatnie bryłę korzeni i rozsadzam bazylię do dużych doniczek - rozrosną się porządnie, więc potrzebują miejsca. Trzymam na słońcu, dbam żeby w największe upały miała zawsze wodę (wtedy żadne słońce jej nie straszne, a rośnie jak na drożdżach). Jak się dziko rozrośnie, znów ścinam - w ten sposób 2-3 razy mrożę bazylię i mam jej pod dostatkiem na całą zimę :)

Zieleninę, liście selera i lubczyk lepiej jest mrozić na sucho: mrożony koperek lub natka pietruszki.
Przepis nadesłał(a):  patrycccja,  data dodania: 2013-09-28
Źródło: Na bazie <a href="http://puszka.pl/przepis/3114-mrozone_kostki_ziolowe_lub_czosnkowe_na_zime_.html">mrożone kostki ziołowe lub czosnkowe (na zimę)</a>.

Zdjęcia do przepisu:

Ostatni zbiór z początku grudnia. Bazylia mrożona w oliwie lub oleju (inne zioła też) Dobre żniwa - poukładana, a ledwo się mieści na dużej desce :) Ostatni zbiór z początku grudnia.

Komentarze:

majczi 2013-09-28
takie pytanie z ciekawości - po co mrozić bazylię, skoro można ją uprawiać na oknie przez całą zimę?
patrycccja 2013-09-28
No u mnie się nie da :) Nie wiem - okno zachodnie chyba... Moja już w tej chwili ma taki przyrost że szkoda gadać - zupełnie nie to co latem. Że nie wspomnę o ludziach, którzy żadnego chwasta nie utrzymają przy życiu ;) Wtedy najlepiej kupić ściętą bazylię na wagę lub doniczkę dobrze wyrośniętej i ciach.
Poza tym najlepsza bazylia, najbardziej aromatyczna jest wtedy, kiedy uprawiana jest w pełnym słońcu. Wtedy ma nawet takie malutkie pęcherzyki pełne olejków eterycznych :)
isam 2014-02-04
można mieć okna do podłogi i nie mieć, gdzie postawić doniczki. próbowaliśmy hodować miętę w głębi mieszkania, rosną długie łodygi, praktycznie bez liści, szukają światła.
Marta 2014-10-21
Ja też mam zachodnie okna, 2-3 godziny słońca po południu, a poza tym jak w grobie. Mniej więcej do końca sierpnia jeszcze jakieś nędzne ziółka rosły na balkonie, rozmaryn, tymianek, bazylia, lubczyk. Teraz już nie ma mowy, bo za zimno, a w domu za ciemno. Zamroziłam kupną bazylię właśnie w ten opisany sposób. Przedtem mroziłam w porcyjkach takich z silikonowej foremki do lodu, ale okazało się, że bazylia ma tak mocny aromat, że pomimo kilkukrotnego mycia foremki cokolwiek się w nią włoży pachnie bazylią. A ja w niej robiłam czekoladowe trufle... Ta metoda z paseczkami w folii bardziej mi się podoba. No i mniej miejsca zajmuje w zamrażarce. Koperek też tak zamroziłam.
nadzia79 2015-05-30
Super pomysł!!! Zaraz idę robić taką bazylię. Dzięki z radę :)
krasnoluders 2016-05-30
Majczi nie każdy ma okno z odpowiednią ilością światła żeby bazylia rosła w zimę. U mnie w zimę po prostu marnieje.
Jo 2020-09-25
Właśnie szukałam jakiegoś patentu na bazylię, bo mam ogromną kępę w ogródku. Z części zrobiłam pesto i myślałam zamrozić, ale to nie do wszystkiego się nadaje, bo do dań z pomidorami lepsza sama bazylia bez dodatków. Zrobię takie listki - pomysł super:)

Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.