Adżika (przepis od Niny z Moskwy)
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Przepis ten, sprawdzany przez całą moją rodzinę od lat, przywiozła babcia od znajomej z Moskwy - Pani Niny. Co roku robimy podwójną porcję i zawsze brakuje.To trochę jak sałatka z pomidorów raczej niż keczup. Nie jest takie kwaśne. Podawać można do wszystkiego - do gołąbków, do obiadów, do papryki panierowanej, do frytek. U mnie je się to prawie ze wszystkim. Składniki: 5 kg pomidorów
1 kg marchwi 1 kg jabłek, najlepiej antonówki 1 kg papryki czerwonej (koniecznie) 0,5 l oleju 1 szklanka octu 100 g soli 300 g cukru 300 g czosnku 4 ziarenka pieprzu Przygotowanie:Pomidory obrać ze skórki (sparzyć), marchewkę obrać, jabłka również, paprykę oczyścić z nasion. Wszystko przemielić przez maszynkę lub w malakserze. Gotować dwie godziny na wolnym ogniu. Po dwóch godzinach dodać 1/2 l oleju, 1 szklankę octu i gotować dwie godziny. Następnie należy obrać i zmielić 300 g czosnku lub potraktować wyciskaczem - monotonna robota i strasznie kleją się łapki :) Do sosu dodać 100 g soli, 300 g cukru, czosnek, 4 ziarenka pieprzu i gotować 30 min. Gorące nalewać do słoików. Nie pasteryzować, odwrócić słoiki dnem do góry aż do wystygnięcia. Dodatkowe wskazówki:Marchewkę można zetrzeć lub zmielić w mikserze. Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
Chciałam tylko powiedzieć, że wreszcie zrobiłam adżikę z tego przepisu. W zeszłym roku robiłam z innego przepisu, bez dodatku jabłek i marchwii.
Przede wszystkim brakuje w tym przepisie informacji, że trzeba ogromny garnek przygotować ;-)
Zmieniłam trochę proporcje: oleju dałam tylko 1 szklankę, bo to pół litra mnie trochę przeraziło, cukru pół szklanki, 6 główek czosnku (nie wiem ile to gram), 2 łyżeczki pieprzu czarnego.
Po spróbowaniu wydało mi się zbyt delikatne i dorzuciłam 3 papryczki chili.
Acha i nie mieliłam niczego, bo nie mam maszynki. Całość wrzuciłam do blendera (partiami).
W smaku pycha, wyczyściliśmy garnek kromkami chleba.
Zobaczymy jak się przechowa.
Pozdrawiam
:)
Już się gotuje W WIELKIM GARZE. I tak: warzyw tyle co w przepisie, potem 1 szklanka oleju, 1 szklanka octu jabłkowego, 1 szklanka cukru trzcinowego, 3 małe główki czosnku, sól i pieprz "na oko". Od siebie dodałam 1 papryczkę chili, całą z pestkami.
Ja to wszystko byle jak kroję i jak zmięknie blenduję, tak wydaje mi się łatwiej niż mielenie surowych warzyw. Nie wiem czy taka zmiana metody ma wpływ na smak.
Znajoma przywiozła adżikę z Gruzji (kupną) i tam w składzie były orzechy włoskie. Nie odważyłam się jednak ich dodać do mojej adżiki.
I potwierdzam, żadne pasteryzowanie nie jest potrzebne. Nic się nie psuje. Wychodzi z tych proporcji naprawdę duża ilość, ale to jest tak pyszne, że wszystko się zje.
Ja najbardziej lubię adżikę do smażonego/grillowanego tofu ze zwykłym gotowanym ryżem, do tego jakaś zielona surówka i obiad lux gotowy.
Super przepis i naprawdę nie ma z tym tak wiele roboty.
Ciesze sie , że Wam smakuje :)
@martina, nie polecam robić bez cukru, bo jednak proces karmelizacji jest w takich przetworach dość istotny. Ja miksowałam warzywa po 2 godzinach gotowania, tak jak wcześniej pisała o tym Patrycja, bo mam mikser ręczny. Dodałam tyle octu ile jest w przepisie, ale mniej oleju. Kolor i konsystencja wyszły bardzo dobre. Całość jak dla nas nie jest zbyt ostra.
Polecam :)
Nazwa nazwą, nie zmienia to faktu, że jest przepyszna.
Ile tych śliwek dodałyście do wersji śliwkowej? I czy ze skórką?
Czy nie można krócej?
Generalnie bardzo polecam - wszyscy, którzy próbowali, zachwalają :)
Jeszcze rada dla tych, co dysponują tylko ręcznym blenderem - ja gotuję z grubsza pokrojone warzywa i mielę je blenderem po 2h gotowania. Nie potrzebny jest żaden "ciężki sprzęt" ;)
PS: Z połowy proporcji wyszło mi 15 słoiczków po 200 ml.