Takie -ni stąd ni zowąd -podłużne papryczki kupiłam. Jak tylko je zobaczyłam, od razu pomyślałam, że fajnie będzie je czymś nafaszerować. I tak też uczyniłam. Ponieważ dawno jakoś nie robiłam nic z kaszą jaglaną, a kasza ta jest, jak wiadomo, najzdrowszą kaszą na Świecie- nadzienie było z niej właśnie. I było pyszną pysznością.
Z różnych eksperymentów gołębiaszkowych, myślę, że te są moim największym sukcesem. Gołąbków wychodzi sporo, więc można nimi nakarmić 4-6 osób lub sobie zamrozić:)
Kontynuacja części 1. Przedstawiam Wam drugi farsz, którego bazą są ziemniaki z dodatkiem suszonych pomidorów, czarnych oliwek, migdałów... Zapraszam do czytania i smakowania!