Masło orzechowe - domowe, prawdziwe, najlepsze, bez niepotrzebnych dodatków
Średnia ocena:
Typ diety: wegańska Domowe masło orzechowe jest naj, naj, naj! A najlepsze z migdałów lub z migdałami - delicje! Dodatkowa zaleta, że nie zawiera niepotrzebnych dodatków - żadnego zbędnego cukru, a przede wszystkim zero dodatkowego tłuszczu. Po kiego pakować do masła orzechowego tłuszcz palmowy? :o A w sklepowych jest dodawany nagminnie. W domowym mamy 100% orzechów a nie żadne 90! :) Składniki: orzechy - 1 rodzaj lub mix, np:
- 2 garście ziemnych (w sumie obojętne czy solone czy nie, jeśli i tak chcemy dodać trochę soli) - 1-2 garście migdałów - 1 garść nerkowców lub innych niezbyt dominującyh smakowo lub pestki słonecznika ew. trochę soli Przygotowanie:Generalnie chodzi o to, żeby orzechy mielić wystarczająco długo. To jest właśnie cały sekret - DŁUGIE MIELENIE. Nie dodajemy żadnej wody ani oleju! Ewentualnie ociupinę soli. Po wystarczająco długim miksowaniu olej sam się wytworzy, a cała masa będzie mniej zwięzła, lekko lejąca i ciągnąca - jak na prawdziwe masło orzechowe przystało :) No ale zaczynając od początku: orzechy dobrze jest uprażyć dla wzmocnienia smaku - w piekarniku (np. przy okazji pieczenia czegoś) albo na patelni (trzeba często mieszać, jak już orzechy się nagrzeją, bo nie powinny się przypalić). Przy okazji dodatkowo je przesuszymy, co wpłynie korzystnie na trwałość masła. Orzechy owinny być rumiane, ale bez czarnych plam. Później pozostaje odpowiednio długo je miksować. Nie mam malaksera, tylko przystawkę do ręcznego blendera i mi to zajmuje ok. 4 x 4 min. - przerwy są konieczne, żeby blender się nie przegrzał, a nie ze względu na masło orzechowe :) Najpierw zrobi się mąka orzechowa. Później zacznie gęstnieć, przypominać pastę, będzie przylegała do ścianek, aż w końcu zacznie formować się w wałek - ten etap zajmuje sporo czasu. Od czasu do czasu dobrze jest zamieszać całość od dna, ale nie ma co robić tego zbyt często. Stopniowo masa będzie coraz gładsza, aż w końcu zacznie błyszczeć od powoli wydzielającego się tłuszczu. Miksując nadal zauważymy, że całość jest coraz rzadsza - zamiast formować wałek zacznie spływać do środka. Masło orzechowe jest gotowe :) Dodatkowe wskazówki:Awaryjnie, jeśli potrzebujemy małą ilość, można zrobić w młynku do kawy - świetnie się mieli, błyskiem. Choć to trochę ryzykowne, szczególnie jeśli przesadzimy z ilością - masa może dostać się w jakieś szczeliny. Uwaga! Migdały trzeba najpierw posiekać - inaczej będą blokować młynek i nie zmielą się w całości. Na koniec zmiksujmy w młynku trochę wody - ostrza same się umyją :) Przechowujemy w lodówce. U mnie ostatnio bez problemu przetrwało miesiąc - z uprażonych orzechów, dobrze zmiksowane, z odrobiną soli (nie wiem czy tak mała ilość ma znaczenie :). Aczkolwiek zależy to też od jakości orzechów - tego, czy są zaatakowane pleśnią. Przy czym nie jesteśmy w stanie zobaczyć zarodników pleśni, a grzybnia rozwija się nie tylko na powierzchni produktów, ale też przenika do wewnątrz. Dlatego lepiej trzymać orzechy w lodówce - nie uchroni nas to w 100%, ale niska wilgotność i temperatura nie sprzyja pleśni. Jeśli skusimy się na przepis z dodatkiem wody, to otrzymamy coś podobnego, ale o innej konsystencji, bez takiej gładkości. Masło będzie też bardziej podatne na pleśnienie, więc lepiej nie przechowywać go zbyt długo. Kiedy już zrobicie własne masło orzechowe, proponuję poszaleć zamiast ograniczać się do kanapek z masłem i dżemem :) Co powiecie na: * błyskawiczny krem/polewa czekoladowo-orzechowa (z masła orzechowego) * manna orzechowa (z masłem orzechowym) * "azjatycki" sos z masła orzechowego - z sosem sojowym, limonką, czosnkiem i chili Zdjęcia do przepisu: Komentarze:Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej. |
Kupuje sobie takie orzechy na wagę lub najtansze z biedronki najlepiej niesolone -bo sa bez oleju ale z solonych tez wychodza pyszne i sobie w mikserze tez z biedronki miksuje miksuje robie przerwy i po kilku minutach faktycznie zaczyna sie zmieniac konsystencja :)
Ja zawsze jak mam ochote na maslo orzechowe to robie w taki sposob :)
Uwielbiamy łączyć takie masełko na złożonej kanapce z nutellą, czasem dodajemy też odrobinę płatków kukurydzianych dla chrupkosci. "Zalepa" lepsza niż przy krówce ciągutce :) Polecam!
No i obie wersje - surowa i prażona są przepyszne :) Preferuję jednak surową :) A moja mama prażoną z dodatkiem soku z cytryny :)
Aaaa! Tyle możliwości! :)
Co do smaku całości to odrobina soli dobrze mu zrobi. Cukru nigdy nie dodaję. Kokosa też dotychczas nie dodawałam, ale warto spróbować.
Przy okazji polecam połączenie masła orzechowego (kupuję ekologiczne w Roosmanie, z cukrem, ale jest bardziej słone niż słodkie na pewno) z kiełkami (zazwyczaj lucerny)- mega dobre.
Najlepiej na bułeczkach z płatków jaglanych (zalewamy płatki jaglane wrzątkiem, formujemy bułeczki i pieczemy około pół godziny).