Domowy bulion krok po kroku - sekret smaku twoich zup

Średnia ocena:  ***** [16]  | Komentarze [20]
Typ diety: wegańska
Bulion z kostki nigdy nie dorówna domowemu, nie osiągniemy mistrzostwa sięgając po przyprawy do zup, vegety i inne wynalazki - nie ma się co oszukiwać! Spróbujcie przygotować bulion samodzielnie, a wasze zupy będą aromatyczne i przepyszne - koniec z marudzeniem że kompletnie wam nie wychodzą :) Bulion jest prościutki w przygotowaniu, poradzą sobie nawet nowicjusze, więc nie ma sie co zastanawiać. Co więcej, wystarczy przygotować go dzień wcześniej, żeby później mieć ekspresowy wręcz obiad :) Mozna go też zamrozić, jeśli mamy wystarczająco duży zamrażalnik. Totalne leniuchy mogą sięgnąć natomiast po włoszczyznę z mrożonki - już szybciej i prościej być nie może ;)


Składniki:

włoszczyzna (4 nieduże marchewki, 2 pietruszki, malutki seler, por)
+ opcjonalnie dodatkowy średni por (to w porze jest masa aromatu!)
1 niewielka cebulka
ew. liście lubczyku lub selera, razem z łodygami (dają super aromat! nie przypadkiem podstawą Maggi jest wyciąg z lubczyku)
ew. 1-2 łyżki oleju do smażenia
3 l wody lub ok. 1,5 l dla uzyskania b.esencjonalnego bulionu (np. do <a href="http://puszka.pl/przepis/2753-pomidorowka-krem_ze_swiezych_pomidorow.html">pomidorowej zupy krem</a>, <a href="http://puszka.pl/przepis/5460-najpyszniejszy_barszcz_czerwony_czysty_bardzo_esencjonalny_bez_cukru_.html">czerwonego barszczu</a>, grzybowej i sosów)

ew. 1 listek laurowy
ew. 2-3 kulki ziela angielskiego
ew. inne, np. czosnek, tymianek
sól
ew. sos sojowy
pieprz ziołowy
pieprz czarny

Przygotowanie:

Obrać i umyć warzywa - pora najlepiej naciąć wzdłuż i wypłukać starannie, bo piach może być dość głęboko między jego liśćmi. Warzywa pokroić w zależności od zastosowania - jeśli będziemy je później wyławiać (np. do barszczu czerwonego) to wystarczy przeciąć na pół - byle do garnka się zmieściły. Jeśli warzywa mają zostać w zupie (np. do krupniku czy ogórkowej), to marchewkę i pietruszkę ciach ciach w talarki, selera w słupki, a pora przeciąć wzdłuż i posiekać w poprzek - dzięki temu nie przybierze formy ciągnących się glutków (patent mojej siostry, która strasznie wkurzało jak łowiłam pora z zupy). Część lub całość warzyw można też utrzeć na tarce (np. do zupy jarzynowej).

Do garnka wlać odrobinę oleju, wrzucić warzywa, jeśli mamy to również liście lubczyku i selera (ważne szczególnie jeśli mamy młodą włoszczyznę z malutkimi warzywami), i podsmażyć na średnim ogniu aż marchewka zmieni odcień na jaśniejszy, a całość zacznie pięknie pachnieć (ok. 5 min.). Ten zabieg nada zupie lepszego, intensywniejszego aromatu. To z kolei patent mojej mamy :) Tłumaczę to sobie tak, że związki aromatyczne rozpuszczalne są w tłuszczach i dlatego to działa. Warzyw nie przesmażam tylko do barszczu czerwonego, bo nie chcę, żeby pływały w nim oka.

Cebulę obrać, nadziać np. na stary widelec i opalić nad ogniem (skórka cebuli ma być w zasadzie czarna, pokryta bąbelkami) lub pokrojoną w krążki "przypalić" z obu stron na suchej patelni - moja babcia przypalała ją bezpośrednio na płycie kuchennej (takiej z fajerkami). Dzięki temu będzie bardziej aromatyczna. Cebulę wrzucić do garnka.

Dodać listek laurowy i ziele angielskie, całość zalać chłodną wodą i przykryć (!). Po zagotowaniu zmniejszyć gaz na minimum - zbyt intensywne gotowanie sprawia, że bulion jest mętny. Gotować jeszcze conajmniej 15-30 min., choć podobno najlepszy bulion to taki gotowany 3 godziny :)

Dodatkowe wskazówki:

Nie ma co kombinować z proporcjami warzyw, a w szczególności wykluczać tych, których najbardziej nie lubimy - tylko i wyłącznie ich komplet da wspaniały, zrównoważony, pełny smak. To mądrość nabyta od mamy, która swojego czasu próbowała różnych kombinacji i koniec końców wróciła do starych, sprawdzonych proporcji :)

Cebulę można oczywiście posiekać i przesmażyć z resztą warzyw lub po prostu dodać w całości do zupy, ale taka przypalona lepsza :)

Pamiętajcie, nie chodzi o to, żeby ugotować warzywa, tylko żeby jak najwięcej smaku oddały do bulionu. Stąd długie, powolne gotowanie na małym ogniu. Warto być cierpliwym :)

Dobrą przyprawą do bulionu i zup w ogóle jest sos sojowy - tylko nie można z nim przesadzić, bo zdominuje smak i popsuje kolor zupy.

Bulion można przechowywać w lodówce kilka dni, a w zamrażalce do 3 miesięcy. Żeby zaoszczędzic miejsce, można bulion zredukować (odparować) i zamrozić w porcjach.

Wyłowioną włoszczyznę można wykorzystać np. robiąc kotlety, pasty do pieczywa, pozupny, warstwowy pasztet "bez strat" albo do sałatki jarzynowej (wtedy jednak warzywa nie mogą być rozgotowane).
Przepis nadesłał(a):  patrycccja,  data dodania: 2011-04-13
Przepis własny autora.

Zdjęcia do przepisu:

Domowy bulion krok po kroku - sekret smaku twoich zup Por pociachany w półplasterki przestaje być nieapetycznym dodatkiem. Do jarzynowej, kapuśniaku, krupniku taki patent jest idealny. Ładnie opalona cebula, liście lubczyku... wszystko podsyca wspaniały aromat domowego bulionu. Ten był do barszczu czerwonego, więc warzyw nie obsmażałam. Bardzo esencjonalny, klarowny bulion. Idealny do kremu z pomidorów, barszczu czerwonego, grzybowej... podwójna porcja na bardzo esencjonalny bulion

Komentarze:

patrycccja 2012-01-02
"By szybciej przygotować bulion [...], wystarczy dokładnie posiekać [...] warzywa, zrumienić je, a następnie zalać wodą i ugotować." - ha, naukowe potwierdzenie patentu wymyślonego przez moją mamę :D Fragment pochodzi z opisu "Modernist Cuisine" Nathana Myhrvold. To jakaś obłędna, naukowo-kulinarna cegła - "waży 21 kilogramów, liczy 2438 stron, a nad jej stworzeniem pracował przez cztery lata kilkudziesięcioosobowy zespół kucharzy, fotografów i naukowców". Woooow! Ale za to cena... ;) (http://next.gazeta.pl/next/1,114699,10488861,Kuchnia__szkielko_i_oko.html) Póki co zadowolę się "Gotowaniem dla geeków" :D
malolata71 2012-10-31
Bulionem pachnie w całym domu, jednak gdy go próbuję, to czuć wodę, a nie warzywny wywar ;) chyba nie mam szczęścia do gotowania zup.
Thuvien ***** 2012-11-28
Miała być z pomidorowa, ale tak mi smakował, że ostatecznie zjadłam z samym makaronem i pietruszką jako rosołek :)Gotuję zupy cały czas, bez żadnych przepisów, ale ten przekonał mnie, żeby zmienić parę swoich przyzwyczajeń.
Feria 2012-12-14
Dziekuję za wspaniały przepis i komentarz,że kostki itp nie dadzą smaku. poza tym są strasznie niezdrowe!!
efedrina 2012-12-14
malolata71 > mam tak czesto, wiec gotuje bulion np. poprzedniego dnia i zostawiam na noc z tymi warzywami w garnku. Czasami nawet zbyt mocno przesiaka ich smakiem, kiedy przesadze z np. kapusta czy selerem :)
lili 2012-12-18
pychota
ElaM ***** 2013-01-12
Jak dla mnie bulion doskonały. Przepyszny bezmięsny rosół. Dzieci się zajadają i my też!!
ryfka 2013-05-22
Bulion jest wyśmienity. Naprawdę świetny pomysł z podsmażaniem warzyw. Od lat robię bulion w bardzo podobny sposób, jednak nigdy wcześniej nie podsmażałam włoszczyzny. To nadaje zupie pełniejszego smaku.
Taki bulion można też podać jako rosół, po wyciągnięciu warzyw, z pokrojoną w talarki marchewką i makaronem, albo z tartymi warzywami i ryżem lub kaszką manną. W takim wypadku jednak według mnie lepszy jest bulion bez przesmażonej włoszczyzny. Podobnie przy czystym barszczu, o czym wspomniałaś w przepisie.
Jeśli chodzi o cebulę, to znam ten patent od mojej mamy. Cebule kładziemy bezpośrednio na palniku i opalamy z dwóch stron. Kuchenka elektryczna też daje radę.
Potwierdzam, zupy trzymane na niewielkim gazie przez kilka godzin są bogatsze w smak. Ogólnie polecam, warto jest włożyć trochę więcej wysiłku w przygotowanie smacznej zupy :)
majczi ***** 2013-08-30
najlepszy, gotuję zawsze ponad dwie godziny (w zasadzie to sam się gotuje ;)), nie pomijam żadnego składnika, a cebulę porządnie opalam. zawsze wychodzi. używam czy to jako baza do zup, kremów, czy nawet sam z marchewką i ryżem/kaszką jaglaną. aha i dodatek lubczyku naprawdę świetnie temu bulionowi robi, najpierw gotowałam bez, bo nie miałam, aż w końcu kupiłam suszony otarty lubczyk i byłam w szoku :D.
znikam 2013-08-31
polecam z tych posiekanych warzyw zrobić później sałatkę jarzynową :) i nic się nie marnuje!
edit 2013-09-24
Czy zalewasz warzywa po podsmażeniu gorąca wodą czy zimną? I czy podsmażasz całe warzywa?
patrycccja 2013-09-24
Edit, zalewam wodą w temp. pokojowej, bo z filtra (Warszawa....). Nie ma potrzeby gorącą. Warzywa, tak jak napisałam, należy "pokroić w zależności od zastosowania" :) Więc albo zostawiam w całości albo kroję na pół (jeśli potrzebuję tylko czystego bulionu) albo siekam na plasterki, jeśli mają zostać w zupie. Wrzucam do gara i przesmażam. Generalnie robię jak mi pasuje i mam ochotę :)
Solshine 2013-10-30
Czemu służy takie osmalenie cebuli? Te czarne bąble wyglądają nieapetycznie, i jakoś mi się nie uśmiecha, że ta zwęglona - bo to nic innego, niż zwęglenie zewnętrznej warstwy - część wyląduje potem w zupie.
patrycccja 2013-10-30
Solshine, taka cebula jest zdecydowanie bardziej aromatyczna, a czarne kawałki nie "zanieczyszczają" wbrew pozorom zupy. Później i tak jej nie jesz tylko wyrzucasz ;) Jeśli jednak czujesz wewnętrzny opór to nie ma sprawy - możesz pokroić cebulę na dość grube plastry i uprażyć ją na suchej patelni aż do zrumienienia albo nawet wrzucić ją do zupy bez dodatkowej obróbki.
ryfka 2013-11-28
Genialna sprawa z tym bulionem! Od jakiegoś czasu zawsze robię w większym garze, część mam od razu na zupę, warzywa idą na kotlety albo pasztet i jeszcze dwie porcje czystego bulionu sobie mrożę, a potem mam dobrą podstawę pod każdą zupę, która nie potrzebuje włoszczyzny :)
Zwykle w ten sposób gotowałam coś niby rosół, ale nigdy nie wpadłam na to, żeby gotować w większych ilościach i mrozić. Dzięki za patent :D
Pawel 2014-01-24
A co z tym pieprzem?
majczi 2015-05-12
czy ktoś ma pomysł co zrobić, żeby zupa nie wyszła za słodka? nie wiem czy to już marchewki są takie słodkie, ale mimo użycia soli słodycz bulionu jest mocno wyczuwalna :( robię często ten bulion i pierwszy raz mam ten problem.
ksz 2015-05-22
1. Jak dla mnie jest tu za duzo marchewek, ja zazwyczaj na duzy garnek wrzucam jedna lub wcale wlasnie z powodu slodyczy
2. winny moze byc pasternak, ktory w warzywniakach sprzedaja nam jako pietruszke, a ktory jest bardzo bardzo slodki, natomiast innego smaku za duzo od siebie do wywaru nie dodaje (sprawdz w google wyglad pasternaku i pietruszki, roznia sie nieznacznie, wielkoscia i kolorem, ale jak juz sie wie, to latwo mozna rozpoznac, rowniez po zapachu)
Dana 2011-04-14
Potwierdzam, to co napisała patrycccja, to czysta i niepodważalna prawda. Nie lubiłam, więc unikałam cebuli, pietruszki, zieleniny i wielu innych warzyw. Efektem były kiepskie, niesmaczne zupy.
A przecież każde warzywko coś "wnosi" do bulionu. Na takim bulionie każda zupa musi się udać!
emerytowany student 2011-04-14
Świetny przepis :). Dodać mogę, że sól najlepiej dodać na samym końcu gotowania. Wtedy warzywka zdążą oddać smak do tegoż bulionu :)

Dodawanie nowych komentarzy nie jest dostępne w wersji archiwalnej.